Blog > Komentarze do wpisu
Drugi dzien w Aleppo

Obecnie jestesmy na polnocy Syrii w miescinie Halab / znanej takze jako Aleppo. Pierwszy nocleg byl w takiej straszliwej spelunie, jak burdel z lat 60 z zatechlego PRLu, grzyb na scianach, stechlizna, za to dosyc mocny wiatrak a nawet telewizor w pokoju. Dzisiaj przenieslismy sie do innego bardziej luksusowego miejsca (gdzie jest internet skad pisze a i klima)

Wczoraj w sumie niewiele widzialem, dramat toaletowy w 11 aktach trwal i byl bardzo intenstywny - jedyne co czlowiek sie szlaucha nauczyl uzywac, moze dzis stad uda mi sie fotke wrzucic. Wieczorem bylismy obejrzec cydalele, kolejne ogromne zamczysko w centrum miasta, niestety bylo zamkniete. dzisiaj jeszcze raz chcemy sie wybrac. Wieczorem to miasto zyje, momentami wyglada prawie jak... centrum Wiednia, albo taka orientalna wersja tegoz miasta, ogromna ilosc oswietlonych sklepow, tlum ludzi, rano miasto jest nie do poznania, puste

W ogole dzisiaj wstalem o 6 rano stwierdzilem ze zaczne ksiazke pisac w formie hmm... realizmu magicznego, pierwsza strone juz mam :) , potem wybralismy sie do dzielnicy chrzescijanskiej polazic po kosciolach. Niestety wyniklo tam pare *interferencji* na moim tle zdrowotnym -najblizsi wiedza o co chodzi, szczegoly dla chetnych na priw, ktore utwierdzily mnie ze trzeba bedzie wrocic z 1,5 tygodnia wczesniej. Bardzo dziekuje grupie (szczegolnie Kasi!) za wsparcie i pomoc w trudnych chwilach. Sam nie poradzilbym sobie. Wrazen jest bardzo duzo, i momentalnie wszystko wrecz meczace. Nie ma co sie wykanczac na sile. Teraz sobie siedze w hoteliku i odpoczywam, grupa jest na miejscie, ja na razie przez pol dnia bede spokojnie wszystko odreagowywal.

Jutro chcemy pojechac do kolumny Szymona Slupnika a potem nad morze do Latakii.  Dzisiaj wieczorem bede jeszcze w necie i pewnie tez dostepny na skypie (w tej kafejce nie jest zablokowany przez lokalna ubecje)

Pozdrawiamy Was cieplo

niedziela, 13 lipca 2008, velo

Polecane wpisy

  • W Turcji!

    Jestesmy w Istambule! Teraz pare godzin przeczekamy na lotnisku. Jestesmy cali, zdrowi i ZMECZENI, w samolocie spalem moze z godzine. Wy sobie nawet nie wyobraz

  • Meczet Szyicki

    Witam Was, ostatnie dni w Damaszku teraz spedzamy Wczoraj widzialem cos niesamowitego. Bylismy w swietym miejscu szyitow (tych tutaj nie za duzo), pelno bylo pi

  • Komitet powitalny

    Hej, bedziemy w Warszawie na Okeciu 30-lipca o godzinie 12:40 Czekamy na KONKRETNY komitet powitalny (wiwatujace tlumy, czerwony dywan, dzieci z chlebem i sola.

Komentarze
Gość: KaG, 66.198.41.*
2008/07/13 15:18:11
Witam! Jako aktywny oczestnik w.w. wydarzen moge potwierdzic, ze pobyt w tej czesci swiata obfituje w niezapomniane wrazenia. Az trudno uwierzyc, ze zwykle przejscie po miescie moze zaowocowac tyloma nietypowymi obserwacjami! Ale sluchajcie, jest ekstra! Trzeba tego sprobowac! Pozdrowienia dla wszystkich "Czytaczy" naszego bloga :)
-
Gość: Una z Pogranicza, *.spray.pl
2008/07/13 17:05:21
Velu mily! Mysle, ze proces aklimatyzacji, ktory trwa zykle dwa tygodnie, nawet i mnie by wprawil w stan dziwny. Pamietaj o tym, ze cie tu wszyscy myslami bardzo wspieramy i jakby co, to pisz na mojego majla, stovokor.hell@gmail.com (to niejako sluzbowy wiec apamu sie nie boje ani troche) lub koniecznie! zajrzyj na zywo na www.englishtips na minichat, wlasnie zagadalam z pewnym milym czlekiem z tegoz kraju...


Velo, nie ma co, przyroda jest przyroda, ale cie wspieram i cale naszo gnono rowniez!!!!!! Zaczekaj z decyzja o wczesniejszym powrocie az proces aklimatyzacji sie zakonczy. Jakby co - zawsze przciez mozesz to zrobic.

Historia, klimat i zmecznie zawze swoje robi. Calujemy cię mocno wszyscy i pozdrawiamy Twoich towarzyszy podrozy!nest

PS Sesji dzis nie bylo, bo Burek miał dolek *oj, chyba jest cos na rzeczy...) a Ernest nie mogl przybyc...

Una *Jak zwykle cię zgaduje, co? :-)