Blog > Komentarze do wpisu
Wrocilismy do Damaszku

Hej, dotarlismy cali i zdrowi znowu do Damaszku

Nie odzywalem sie bo internetu nie bylo ani widu ani sluchy, a zatem w skrocie: jeszcze pierwszej nocy w Aleppo dwa razy wieczorem poszlismy w miedzynarodowym towarzystwie na kolacje (Szymon - muzyk bebniarz Polak z orkiestry w Bejrucie, Alieksiej - archeolog z Bialorusi, jacys meskykanie: jeden studiowal... astronautyke ;P ) no i nasza piatka. Obzarlismy sie jak swinie i padlismy spac. Drugiej nocy po powrocie od Slupnika bylismy w tej samej knajpie z francuzem nauczycielem (pracowal w Sudanie, i gra na arabskim oud)

Trzeciego dnia w Aleppo rano (o 5 tej) wstalismy i pociagiem pojechalismy nad morze, do Latakii. Tam poznalismy nowe znaczenie slowa GORACO, moze nie bylo cieplej, za to wilgotnosc z morza mocno dawala sie we znaki - lalo sie z nas jakbysmy stali pod prysznicem, musialem zdejmowac okulary by prawie-ze wode / pot wylac ;P

Latakia takie sobie miejsce, pojechalismy sobie 30 km w dal od miasta na plaze, gdzie w koncu mozna bylo poparadowac w kapielowkach bez wzbudzania dziwnych odczuc wsrod nativow, oczywiscie spieklismy sie na rakie jak glupki, choc na sloncu moze 45 minut bylismy. (Przy okazji zjedlismy tez kebaby siedzac na krawezniku ulicy, po stpokaniu z lokalsem co slangiem mlodziezowym prosto ze Szczecina zapuszczal: pol arab, "bedzie sie dzialo". Morze wspanaile, ogromne fale, troche kamieni poprzywozilismy, wieczorem stwierdzilismy ze pojedziemy do pobliskiego Tartous. No i problem, autobusu nie ma, pociagu nie ma (wszystko poodwolywane) a w Latakii nocowac nie chcielismy. Udalo sie podjechac do jakiegos podmiejskiego zadupia co sie Jeblah zwalo - 50 od wspomnianego tartous. No i dramat. Znalezlismy autobus, ale musial sie zapelnic, by oplacalo sie kierowcy jechac, a sami nie wynajmiemy bo to dla nas - burzuazji za drogo, no to siedzimy godzine w tym busie, leje sie z nas pot, dostajemy glupaki, wolamy na ludzi Tartuuuuuus - moze ktorys sie skusi. Dupa. Czekalismy i w koncu busik opuscilismy, szukajac hotelu (ha!) a raczej plazy w poblizu gdzie mozna sie bedzie klepnac. Na szczescie potem zlapal nas kierowca z ktorym czekalismy (juz bez pomagiera) i ... o dziwo podwiozl nas do Tartous. Za prawie pol darmo, chyba z litosci. No niesamowici Ci ludzie. Tam hotel , prysznic, kima. Rano wstalismy, ciut po miescie polazilismy, pilem Yerba Mate (TAK TAK TAK, dla dociekliwych, gatunek Amanda) w autobus z klima (wyzsza klasa - Ola i Pawel zostali w Tartous, widzimy sie za pare dni) i do Damaszku. Tutaj zabookowalismy sie w hotelu za 20 zeta /nocka, poszlismy wymienic czesc rzezcy co u Macietego lezakowaly.... jeszcze mala wizyta w restaruracji wyzszej klasy (a co bedziemy sobie zalowac), faja wodna. Kasia i Pawel padli juz, a ja ... 30 minut logowalem sie na tego bloga...dzisiaj internet dziala WYJATKOWO powoli (50 b/s?) A to z tej przyczyny, iz dzisiaj byly wyniki egzaminow na uniwerki umieszczone w sieci (powiedziala mi to towarzyszka z busa, nauczycielka filozofii w szkole, przy okazji fanka wladcy pierscieni - czlowiek pyta sie o istotne szczegoly)

 Dobra padam, jutro tez chcemy do internetu wpasc ale nic nie gwarantuje, Pawel niedlugo odlatuje, my zas z kilkuosobowa grupa bedziemy powoli sie szykowali do wypadu do Jordanowa (glownie Amman i okoliczne uniwerki)

Hej

 

środa, 16 lipca 2008, velo

Polecane wpisy

  • W Turcji!

    Jestesmy w Istambule! Teraz pare godzin przeczekamy na lotnisku. Jestesmy cali, zdrowi i ZMECZENI, w samolocie spalem moze z godzine. Wy sobie nawet nie wyobraz

  • Meczet Szyicki

    Witam Was, ostatnie dni w Damaszku teraz spedzamy Wczoraj widzialem cos niesamowitego. Bylismy w swietym miejscu szyitow (tych tutaj nie za duzo), pelno bylo pi

  • Komitet powitalny

    Hej, bedziemy w Warszawie na Okeciu 30-lipca o godzinie 12:40 Czekamy na KONKRETNY komitet powitalny (wiwatujace tlumy, czerwony dywan, dzieci z chlebem i sola.

Komentarze
Gość: Una z Pogranicza, *.spray.pl
2008/07/17 00:14:36
:-DDDDDDDDD No to ja Wam juz teraz naprawde zazdroszcze :-D Pozdrawiam wszystkich i zycze chlodnych powiewow witru od czasu do czasu! :-D
-
Gość: free.b.m, 85.222.86.*
2008/07/17 09:40:36
Akcja jak w super przygodowym filmie :)
Podziwiamy Was i autentycznie zazdroscimy !
Z niecierpliwoscia czekamy na kolejne wpisy.
Pozdrawiamy chlodno :) i przyjemnie
mama i tata