RSS
sobota, 28 czerwca 2008
Wpis drugij, T minus 10 dni

Emocje rosną, wrażenia stają się nie do zniesienia. Ostatnie dni przed wyjazdem. Wczoraj była burza - trzeba się rozkoszować tym widokiem, w Damaszkowie bowiem deszczu raczej nie uświadczymy

Nowe konto w banku ING (szukran Butrus) założone, teraz czekam na kartę, mam nadzieję iż Poczta Polska wywiąże się z zobowiązań i nie będę po Syriowie biegał z grubym plikiem dołarów poupychanych po kieszeniach

Z lekkim sarkazmem od czasu do czasu przeglądam wiadomości z regionu. Twój Syjonistyczny bowiem podobnież szykuje się do łupnięcia na Iranowo. Łupnie, dupnie, nie mam na to wpływu, tylko proszę PO NASZYM POWROCIE. Jakoś nie mam sentymentu by kontynuować tradycje rodzinne i bawić się w partyzantkę i bieganie po lasach / tudzież pustyni.

Więcej o planowanych celach: Petra, Palmyra - takie stare wioski, parę kolumienek, kocie łby, buda z kebabem - powinna być niezła atrakcja. Myślę, iż skoczymy też do Homsu, Aleppo (tam mamy starą znajomą Nabilę Halabi) coś mnie kusi podjechać pod granicę Irakistanu, lub w okolice - do najważniejszego miasta w Syriowie - Al-Hasaki

Zaś w samym Damaszkowie zamierzamy zwiedzic taki stary meczet niejakich Umajjadów, pomacać relikwię Jana Xrzciciela, najważniejszym celem jest zaś muzeum wojska syryjskiego - aczkolwiek główną atrakcją nie będą zdobyte żydowskie czołgi (w liczbie 2, w tym jeden uszkodzony) a prezent od przyjaciół Moskali - kapsuła Sojuza, w której taki pan imienieme Muhammad Faris odbył lot kosmiczny w latach 80-tych, celem był cud techniki radzieckiej - kosmiczieskaja stancija MNP. Skafander tego Pana też zamierzam obejrzeć,  i... założyć. Ja z tego muzeum nie wyjdę...

piątek, 27 czerwca 2008
Pierwszy wpis; T minus 11 dni

Witam Was w Damaszkowym Bluesie

Jak zapewne część z Was już wie, za półtora tygodnia szykuje się arabistyczny wypad do wsi Damaszkowo i okolicznych plenerów. Zamierzamy wpaść do sąsiedniego Ammanowa a i połazić parę godzin po Turkistanie.

Termin wylotu: 7.07, powrót 9.08, przynajmniej w założeniach - jak coś można pobyt przedłużyć, wylatujemy tureckimi liniami, przesiadka w Konstantynopolowie

Bilet już dawno wykupiony, wiza wielokrotnego wiazdu ze stempelkiem jest

Sam do końca nie wiem ile osób nas jedzie, szacuje że będziemy grupą około 10-osobową. W 90% są to arabisty i inni miłośnicy Sayyida Qutba, Hassana Nasrallaha oraz Ibn Taymiyyi - niech Allah świeci nad jego duszą

Atrakcje wyjazdu:

ponad 50 stopni w cieniu

możliwa reglamentacja wody (TAK TAK!!!)

dzikie zwierzeta w lazience i pod poduszka

rozkosze arabskiej kuchni w knajpach dla ludu (muchy w falaflu wliczone)

nocowanie na dachu

zwiedzanie tego i owego (np zamku a la Fontanny Mordoru - Krak de Szewalje - tak się wymawia)

Galabijja już jest przygotowana, powoli się szykujemy. Łaptopa bierzem, zatem będą regularne aktualizacje fotograficzno-olifaktoryczne. Zamówieni na prezenty można składać, aczkolwiek ostrzegam iż bagaż jest ograniczony - zaś priorytetem będą różne dziwne takie książki (np. Picatrix, czy 10 tomów Lisan al-3arab)